Co mnie najbardziej cieszy w nowym Angularze?

Zmiany w "nowym" Angularze śledzę już od dłuższego czasu. Jednak dopiero czwarta wersja zachęciła mnie do pełnego poświęcenia się tematowi. Stało się tak za sprawą kilku małych zmian, które skutkują gigantycznymi uproszczeniami w kodowaniu.

Pierwsze dwie zmiany odwołują się do tak niezbędnego zmniejszenia wagi aplikacji. Jest to usunięcie z głównego modułu elementów odpowiedzialnych za animację oraz potraktowanie wszystkich pozostałych elementów Angulara formatowaniem zgodnym z Flattened ECMAScript Module. Obie te zmiany powinny znacząco wpłynąć na czas budowania i ładowania się aplikacji.

Następnie mamy wreszcie dostępnego z paczki Universala. Wcześniej był to projekt niezależny, kompletnie rozłączny z głównym Angularem. Obecnie użycie Universala to po prostu odwołanie się do '@angular/platform-server'. Gdyby ktoś nie wiedział, to Angular Universal pozwala na renderowanie aplikacji po stronie serwera. Oznacza to gigantyczne ułatwienie we współpracy z robotami skanującymi strony.

No i na koniec, wbudowana dyrektywa If...else. Do obecnego już w Angularze 2 wyrażenia, wystarczy napisać *ngIf="[something]; else [something]". Był to element bardzo potrzebny w HTML'u, który często emulowałem. Obecnie nie muszę się o nic martwić, gdyż mam wszystko dostarczone już na starcie.

Nie są to jakieś kosmiczne zmiany, które wywracają pracę z Angularem do góry nogami. To raczej ewolucja i przedstawienie odpowiedniej ścieżki rozwoju frameworka. Jeśli kolejne wersje będą wzbogacane o tak potrzebne elementy. Rozwój i utrzymanie aplikacji napisanych w Angularze będzie kosmicznie prosty i przyjemny.